październik 28, 2008

Hi

Lilypie Next Birthday Ticker
My name is Simon. I live in a medium city called Czestochowa in Poland. I like this city, because first of all I was born here. There are a lot of shops here where I can buy fashionable clothes, great and modern equipment, like PC, TV or MP3 players and of course some Cd’s or books. There is also Cinema City which is my favourite place. Last time I saw Batman there and it was really fantastic!  I live in quite big house with my parents and one brother.  I have my own room there;) when I can rest before sql, read, do my homework and listen to my favourite music very loud. I have gratyfiting marks at school. I want to be a planner in the future.

Ok. Now something about my skills. I played tennis since I was 9. In my opinion it is prestigious and sometimes really demanding game. But I’m proud that maybe in the future I would invite some buisnessman and play tennis with him. It can be some kind of solution in some buisnesss hardship too.

I practise English for a long time. My father tried to teach me this language when I was 6. It was of course a game for me, but now I’m very appriciate for him.  I was in United States and twice in Englan. I realised, it is usefull to speak at least 3 languages. So I decided to learn moreover German and Italian.

I love traveling all over the world. I have visited afore-named United States, Scotland, England, fourfold Italy, Turkey, Germany, Czech Republic and Slovakia. Travelling educated me. Now I know what aroplane is, what’s the difference between American and English people, how to behave with Turks or where to eat in London.  Lucky me:)

Every year my familly go skiing. We love to do it, because it’s healthy, interesting and it makes us feel better than before. Last year we went to Austria. It was our first time skiing abroad. But it was really fantastic! We were skiing above thy cluds at 3000 meters altitude. It was awesome to feel that unforgiven wind over there. It was extremy hard to ski. This year we are going to go there one more time. I hope it wont be the last one;)

Anyway, I have a lot of friends, I’m happy and sometimes naughty boy;D^^^. I enjoy my life;)

Auto z wtyczką

marzec 16, 2008

0b1fe32caa.jpg 

Specjaliści Volvo zaprojektowali samochód, który oprócz zwykłego silnika ma również motor na baterie , ładowane z domowego gniazdka

Szwedzki prototyp nazywa się ReCharge Concept. To hybryda, która porusza się głównie dzięki sile czterech motorów elektrycznych ukrytych w każdym z kół. Kiedy zabraknie energii w baterii akumulatorów litowo-polimerowych, włącza się „awaryjny” silnik Flexifuel (dopasowany fabrycznie do spalania różnych rodzajów paliwa, także z biokomponentami). Akumulatory prototypowego volvo można doładowywać we własnym garażu, przyłączając auto wprost do zwykłego gniazdka z siecią. Według wyliczeń szwedzkich naukowców dzięki rzadszemu odwiedzaniu stacji i jeździe wyłącznie na prąd, można zmniejszyć koszty aż o 80 procent (w porównaniu z autem zasilanym benzyną). Elektryczne volvo to całkiem dynamiczne auto. Sprint do setki zajmuje tylko 9 sekund, samochód może pędzić maksymalnie 160 kilometrów na godzinę.

92ccdb2bc5.jpg 

Włodzimierz Smolarek jest jednym z najbardziej znanych polskich piłkarzy. Był reprezentantem Polski w 60 różnych meczach międzynarodowych, grał m.in. w łódzkim Widzewie oraz holenderskim zespole Feyenoord Rotterdam. Smolarek senior dwukrotnie zagrał także w finałach mistrzostw świata. Po wygranej z Francją w roku 1982 jego drużyna zajęła trzecie miejsce, ale tego momentu nie pamięta syn Euzebiusz Smolarek – urodził się 9 stycznia 1981, a więc podczas pamiętnych mistrzostw miał zaledwie rok. „Ebi” już w 16. roku życia otrzymał propozycję gry w holenderskiej reprezentacji młodzieżowej. Smolarek junior grał w zespole Spirit uit Ouderkerk aan den Ijssel, potem przeszedł do dawnej drużyny ojca Feyenoord Rotterdam, a następnie do niemieckiej Borussii Dortmund, w której występuje od 18 stycznia 2005 r. Polak gra w iście mistrzowskim stylu i jest łakomym kąskiem dla łowców piłkarskich talentów.

Dlaczego się śmiejemy?

marzec 16, 2008

71da932363.jpg

Istotą śmiechu jest jego społeczne podłoże. Ludzie samotni, stroniący od towarzystwa, są najczęściej określani jako mrukliwi i ponurzy.

Dla odmiany „dusze towarzystwa” są zazwyczaj postrzegane jako osoby dowcipne. Ludzie, którzy potrafią dobrze rozśmieszać innych, są bardziej cenieni, nawet jeśli ich pozostałe talenty są mierne. Okazuje się również, że osoby uznawane za dowcipne mają większe powodzenie u płci przeciwnej. I mężczyźni, i kobiety deklarują, że wysoko cenią sobie poczucie humoru u partnera. Gdy przychodzi do oceny atrakcyjności konkretnych osób, okazuje się, że kobiety nadal wybierają tych mężczyzn, którzy potrafią je rozśmieszyć. Natomiast kobiety, które są bardzo dowcipne, wcale nie są przez mężczyzn uważane za atrakcyjne seksualnie. Panowie rozróżniają zdolność „wytwarzania” dowcipu, czyli rozśmieszania innych, oraz „reagowania” na dowcip, czyli tego, na ile ktoś potrafi docenić ich żart. U partnerek seksualnych cenią wyłącznie to drugie. Kobiety natomiast jednakowo cenią u partnera obie składowe poczucia humoru.

Dlaczego? Jedną z odpowiedzi znaleźć można w książce Geoffreya Millera „Umysł w zalotach”. Autor uważa, że zdolność do „wytwarzania” dowcipu świadczy o błyskotliwości umysłu i tym samym jest świadectwem „dobrych” genów mężczyzny. Dlatego cecha ta jest ceniona przez kobiety. Z kolei dla mężczyzny śmiech, którym reaguje kobieta, jest wyrazem aprobaty dla jego osoby. Jeśli na randce dziewczyna ani razu nie „złapie” dowcipów chłopaka, można mieć pewność, że drugiej randki już nie będzie. Zdaniem Millera, pozytywna reakcja na męskie dowcipy jest sygnałem, że kobieta może być zainteresowana mężczyzną. Ewolucja obu cech („wytwarzania” dowcipu przez mężczyzn i reagowania śmiechem przez kobiety) związana była z doborem płciowym. Kobiety wybierały mężczyzn z poczuciem humoru, zaś mężczyźni nie tracili czasu na kobiety, które nie doceniały ich żartów. Być może dlatego James Bond zyskuje na uroku dzięki swojemu poczuciu humoru, natomiast śmiać będziemy się raczej z dowcipów Whoopi Goldberg, a nie Angeliny Jolie.

Wczoraj i dziś

marzec 16, 2008

intro.jpg 

Powyżej Triftgletscher. Niektóre zmiany związane z globalnym ociepleniem mogą zachodzić z zadziwiającą szybkością. Szwajcarski lodowiec Triftgletscher stracił niemal cały wchodzący do jeziora „jęzor” w ciągu zaledwie roku. Dziś lód nie ma już w ogóle kontaktu z wodą, odsłonięte zostały natomiast zerodowane przez lodowiec skały. Zdjęcie po lewej jest z 2002 roku, po prawej z 2003.

Powierzchnia Ziemi może się zmieniać w błyskawicznym tempie, a działalność człowieka i globalne ocieplenie nieustannie to tempo zwiększająNasza stara, dobra Ziemia nie jest już taka, jak dawniej. Kiedyś wydawała nam się opoką, stabilną podstawą, która co prawda podlega jakimś zmianom, ale zbyt wolnym, byśmy mieli się czym przejmować. Lasy rosną przez dziesiątki lat, rzeki zmieniają bieg w czasie stuleci, a procesy geologiczne trwają tysiącami i milionami lat. Wystarczyło jednak, że zaczęliśmy uważnie przyglądać się naszej planecie, by nasze dobre samopoczucie mocno się zachwiało.
Mniej więcej tak mocno, jak to czasami zdarza się skorupie ziemskiej. I nie chodzi tu nawet o wstrząsy tektoniczne – wystarczy masywne osunięcie się skał, takie jak to, które miało miejsce na nowozelandzkiej Mount Cook, by w jednej chwili dane z atlasów geograficznych straciły swą aktualność.

b904c7d5ab.jpg

Nowy sposób na zaopatrzenie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w żywność, tlen i paliwo, to europejski bezzałogowy statek transportowy – kosmiczna ciężarówka.

Kolejny – po laboratorium Columbus – wkład Europy w budowę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, to orbitalna ciężarówka nazwana „Jules Verne”. Jej zadaniem jest dostarczenie załodze stacji niezbędnego zaopatrzenia. Prawidłowa nazwa to bezzałogowy statek transportowy (Automated Transfer Vehicle – ATV). Ten cylinder o długości 10 metrów i średnicy 4,5 metra ma w ładowni ponad 4,6 tony żywności, tlenu, wody, paliwa i sprzętu. Został wyniesiony na orbitę okołoziemską 9 marca o godzinie 05:03 czasu polskiego (01:03 czasu lokalnego). Rakieta Ariane-5ES z ładunkiem aż 20 ton (to dwa razy więcej niż poprzedni największy fracht), wyruszyła ze specjalnie wzmocnionego pomostu startowego w europejskim kosmodromie w Centrum Kosmicznym w Kourou w Gujanie Francuskiej. „Jules Verne” to automat. Bezzałogowy statek po dotarciu na orbitę zaczeka tam na wysokości 260 kilometrów, aż z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) odcumuje prom kosmiczny Endeavour (jego misja rozpoczyna się 11 marca). Następnie 3 kwietnia kosmiczna ciężarówka automatycznie wzniesie się na wysokość 345 kilometrów, na której dryfuje stacja i zacumuje samodzielnie do modułu „Zwiezda”. Umożliwi to system orientacji w przestrzeni oparty na technologii GPS i laserach. „Jules Verne” będzie utrzymywać stację na właściwej orbicie przez pół roku. W tym czasie asronauci zużyją przywiezione zapasy, a ładownię statku zapełnią odpadkami i niepotrzebnym sprzętem. Skończy w odmętach Oceanu Spokojnego. Projekt kosztował 1,3 miliarda euro. Europejska Agencja Kosmiczna planuje wysłać w kosmos jeszcze cztery takie pojazdy jednak o ładowności zwiększonej do 7,6 ton. W przyszłości Europejska Agencja Kosmiczna planuje budowę statków załogowych.

Jak powstaje panettone?

luty 24, 2008

To tradycyjne włoskie ciasto od ponad 300 lat królujące na tamtejszych stołach – szczególnie w czasie Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

3082b8b3f9.jpg

Przepis na tę drożdżową babkę to według legendy pomysł pewnego zakochanego w córce piekarza mediolańczyka, który chciał zaimponować przyszłemu teściowi. Panettone zrobiło międzynarodową karierę, zasmakowało m.in. Janowi Pawłowi II i George’owi Bushowi. Dzięki firmie Maina możemy się nim zajadać także w Polsce. Do wypieku tej babki (według pilnie strzeżonego przepisu) używa się tylko najwyższej jakości produktów: normandzkiego masła, rodzynek z rejonu Izmiru w Turcji, skórek sycylijskich cytrusów i najlepszej mąki. Pełen cykl przygotowania i wypieku trwa prawie 60 godzin, przez 10 ciasto wisi w odwróconej do góry dnem formie, aby nabrało kształtu kopuły.

Ile lat ma bulik?

luty 24, 2008

Dostawczy Volkswagen T1, czyli popularny „Bulik”, obchodzi sześćdziesięciolecie. Ulubione auto hippisów zaprojektowano w roku 1947.

vw_bulik_1.jpg

Za inspirację do budowy vana posłużył podobno dostawczy pojazd, którym w fabryce w Wolfsburgu przewożono blachę. Do naszych czasów przechowały się pierwsze szkice – projekt „Bulika” powstał w zwykłym zeszycie.

Malcy muszą spać

luty 24, 2008

18ec6cea23.jpg

Niewyspane dzieci częściej doznają urazów

Pismo „Public Health Nursing” poinformowało, że niedobór snu u dzieci w wieku przedszkolnym znacznie zwiększa ryzyko urazów. W Stanach Zjednoczonych co roku od 20 do 25 procent dzieci wymaga pomocy medycznej z powodu obrażeń. Badania przeprowadzone w ciągu 2,5 roku wśród trzystu matek przez naukowców z University of Rochester School of Nursing wykazały, że tego typu zdarzenia dwa razy częściej spotykają dzieci, które śpią krócej niż powinny. Amerykańska National Sleep Foundation podaje, że dla dziecka w wieku od trzech do sześciu lat optymalna długość snu to 11 godzin na dobę.

d8c7d8c914.jpg

Amerykanie ostrzegają kobiety przed piciem kawy podczas ciąży.

Dr. De-Kun Li z zespołem z Centrum Badawczego Kaiser Permanente Division of Research (USA) badał 1063 ciężarne kobiety. Z jego badań wynika, że już jedna filiżanka kawy dziennie (200 miligramów kofeiny) prowadzi do zwiększenia ryzyka poronienia. Zdaniem dr Li powód tego zjawiska to chemiczny stres, jaki przeżywa metabolizm nienarodzonego dziecka. Powoduje on widoczny wzrost przepływu krwi w łożysku. To pierwsze takie badania. Według specjalistów, kobiety w ciąży lub starające się dopiero o dziecko powinny zmienić nawyki i zrezygnować z kawy. Najlepiej aż do porodu.

polski_teleskop.jpg

Polscy naukowcy brali udział w odkryciu układu planetarnego podobnego do naszego. O odkryciu poinformował tygodnik „Science”. Układ planetarny odległy jest o 4,5 tysiąca lat świetlnych od Ziemi i składa się z jednej gwiazdy i dwóch planet. Planety są wielkości Saturna i Jowisza. Astronomowie podejrzewają, że w tym układzie mogą być mniejsze planety. Nie zaobserwowano ich na razie, bo brak odpowiednio czułej aparatury. Na razie nie wiadomo, czy w odkrytym układzie jest planeta podobna do Ziemi. Gwiazda OGLE-2006-BLG-109 jest dwa razy mniejsza od naszego Słońca. W odkryciu uczestniczył polski zespół prof. dr. hab. Andrzeja Udalskiego z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego Las Campanas w Chile. Układ odkryto metodą mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Gdy gwiazda, planeta lub czarna dziura przechodzi na niebie blisko świecącej za nią gwiazdy pole grawitacyjne obserwowanego obiektu ugina światło gwiazdy z tła. Światło to jest wzmacniane, jak w soczewce. Dzięki temu lepiej widać obiekty w bliskim sąsiedztwie gwiazdy, takie jak okrążające ją planety. Polacy najpierw znaleźli gwiazdę, którą rozpoznali jako mikrosoczewkę grawitacyjną. Działo się to 26 marca 2006 roku. Dwa dni później zanotowali nagłą odchyłkę jasności od przewidywanego zachowania OGLE-2006-BLG-109, mogącą świadczyć o obecności planet krążących wokół gwiazdy. Natychmiast poprosili astronomów z innych obserwatoriów, aby również obserwowali gwiazdę. Dzięki temu można było monitorować ją nieustannie bez względu na porę dnia. Gdy jedno obserwatorium kończyło obserwację, inne ją zaczynało. Dzięki analizie nieregularności dostrzeżonych  w obrazie gwiazdy naukowcy uznali, że chodzi o układ słoneczny w dalekim kosmosie bardzo podobny do naszego. Dane zinterpretowali naukowcy z University of Notre Dame (USA), którzy ustalili, że jedynym pasującym do tych obserwacji modelem jest system planetarny składający się z dwóch masywnych planet: o masie 0,71 masy Jowisza, krążącej w odległości 2,3 odległości Ziemia-Słońce od macierzystej gwiazdy i drugiej – o masie 0,27 masy Jowisza, odległej o 4,6 odległości Ziemia-Słońce od odkrytej gwiazdy. Stosunek mas planet i gwiazdy centralnej oraz stosunek odległości między nimi i ich obiegów, sąprawie takie same jak dla Słońca, Jowisza i Saturna. Układ planetarny OGLE-2006-BLG-109 jest przez to bardzo podobny do Układu Słonecznego. Ma tylko mniej masywną gwiazdę centralną.
Co roku uczestnicy projektu OGLE (the Optical Gravitational Lensing Experiment), w ramach którego pracuje zespół prof. Udalskiego, odkrywają około 600 nowych zjawisk. Badania prowadzone są w Chile i częściowo finansowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Fundację na Rzecz Nauki Polskiej oraz Fundację Astronomii Polskiej. Informacje o projekcie OGLE można znaleźć pod adresem: ogle.astrouw.edu.pl.
Gwiazda OGLE-2006-BLG-109 będzie teraz z pewnością  celem inensywnych obserwacji.

00fbe43c441.jpg

W Warszawie można oglądać telewizję w komórce. Na razie to tylko testy, ale w ciągu roku, niemożliwe może stać się codziennością.

Nowa usługa ma bazować na technologii DVB-H znanej już w Europie Zachodniej. Czterej operatorzy – PTC, Centertel, Play i Polkomtel, przymierzają się do wprowadzenia możliwości odbierania programów telewizyjnych na żywo w komórkach. Nadajnik już emituje programy z Pałacu Kultury i Nauki. Można je odbierać w promieniu kilkunastu kilometrów, najlepiej na zewnątrz. Trzeba jednak mieć telefon komórkowy przystosowany do obioru telewizji. Dostęnych jest dwanaście darmowych kanałów. Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, zapowiedziała w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, że w kwietniu odbędzie się przetarg na częstotliwości umożliwiające wdrożenie tej usługi. Przetarg ma się rozstrzygnąć na przełomie czerwca i lipca. Od 2009 roku konsorcjum, które go wygra, będzie oferować mobilną telewizję w 31 polskich miastach.

Satelita trafiony

luty 23, 2008

182801f204.jpg

Mimo nie najlepszych warunków atmosferycznych i zachmurzenia, Amerykanie zestrzelili nad Pacyfikiem uszkodzonego satelitę, który mógł spaść na Ziemię i wyrządzić spore szkody.

Pocisk rakietowy SM-3 (Standard Missile 3) wystrzelony z pokładu krążownika USS Lake Erie zniszczył w czwartek nad ranem naszego czasu zepsutego satelitę US 193. Pocisk został wystrzelony o godzinie 4:26 naszego czasu (godzina 22.26 czasu wschodnioamerykańskiego). Rakieta uderzyła w cel 247 km nad poziomem morza. Doszło do eksplozji, a amerykańska marynarka podała, że cel został zniszczony. Szpiegowski satelita wymknął się spod kontroli służbom naziemnym i w niekontrolowany sposób zaczął spadać na Ziemię. Jego upadek groził m. in. skażeniem hydrazyną, toksycznym paliwem kosmicznym. Po zestrzeleniu satelity władze amerykańskie podały, że niebezpieczeństwa już nie ma, a satelita rozpadł się w wyniku eksplozji na niewielkie kawałki, które spłoną w atmosferze. Większość pozostałych odłamków ma spłonąć w atmosferze w ciągu 24-48 godzin. Reszta odłamków wejdzie w atmosferę ponownie w ciągu 40 dni i także spłonie.

rd-door.jpg

W jaki sposób można zaoszczędzić na energii elektrycznej w budynku, przez który codziennie przewijają się tłumy? Wystarczy zamontować drzwi obrotowe, które będą działały jak prądnica, przekształcająca energię mechaniczną pchających je ludzi na energię elektryczną.

Studio Fluxxlab z Nowego Jorku wymyśliło generator prądu dla dużych budynków, działający na bazie bezpłatnej energii ludzkiej. Wynalazek ten to Revolution Door – drzwi obrotowe. Tego rodzaju pomysły już wcześniej przychodziły do głowy konstruktorom, jednak nikt do tej pory nie wcielił ich w życie.

A okazuje się, że zasada działania mechanizmu jest bardzo prosta. Projektanci wbudowali w konstrukcję drzwi obrotowych obracające się koło magnetyczne, oraz nieruchome koło ze zwojnicą, a oprócz tego przetwornik prądu. W ten sposób stworzyli oni darmowy generator, który „odzyskuje” energię ludzi wchodzących do budynku i tych, którzy  z niego wychodzą.  

Tłum ludzi może być wspaniałym, alternatywnym źródłem energii, jak pokazują badania i projekty naukowców. W Japonii na przykład na dworcu zbudowano bramki, które, przepuszczając posiadających ważny bilet pasażerów, produkują prąd elektryczny. W RPA natomiast budowane są specjalne karuzele, na których będą się kręcić dzieci, a w trakcie ich zabawy z podziemnych źródeł pompowana będzie woda pitna. Padła nawet propozycja wykorzystania energii traconej na urządzeniach treningowych w klubach fitness, a nawet ogrzewania centrum handlowego ciepłem ludzkich ciał (projekt ten jest realizowany w Szwecji).

 Jednakże trudno jeszcze powiedzieć, jakie efekty przyniosą tego rodzaju wynalazki. Być może właśnie drzwi obrotowe okażą się najbardziej skutecznym generatorem, zwłaszcza że przechodzący przez nie ludzie spotkają się z oporem większym, niż przy zwyczajnych drzwiach.   

O tym przekonamy się jednak już wkrótce – centrum wystawowe Eyebeam i Uniwersytet Nowego Jorku wsparły finansowo firmę Fluxxlab, która konstruuje właśnie prototyp owych drzwi. Będzie on zaprezentowany już w marcu tego roku.

laser.jpgoFizycy z Uniwersytetu Michigan przetestowali laser o największej mocy, jaką dotychczas siągnięto. Naukowcy obrazowo przedstawili swoje dokonanie w następujący sposób: jeżeli można byłoby umieścić w Kosmosie gigantycznych rozmiarów szkło powiększające i skoncentrować całe padające na Ziemię światło słoneczne na jednym jedynym ziarnku piasku, to otrzymałoby się w ten sposób taką intensywność światła, jaka została osiągnięta w najpotężniejszym laserze.Laser tytanowy na szafirze HERCULES (High Energy Repetitive CUos Laser System) to impulsowy wysokoenergetyczny laser  o mocy 300 TW (1012).  To około 100 razy więcej niż łączna moc ziemskich elektrowni, przy czym ten ogromny strumień światła był skupiony w promieniu o średnicy wynoszącej zaledwie 1,3 µm. Tak więc gęstość mocy osiągnęła 20 miliardów trylionów watów na każdy centymetr kwadratowy.  Czas trwania impulsu wyniósł jedynie 30 fs (femtosekunda równa jest jednej biliardowej części sekundy).

Karl Krushelnick, jeden z autorów eksperymentu, oświadczył w informacji prasowej Uniwersytetu Michigan, że  nie ma innego miejsca we Wszechświecie, w którym osiągnięta zostałaby tak wysoka intensywność światła.     

Intensywność promienia lasera HERCULES jest o 100 razy większa, niż u jakiegokolwiek drugiego lasera. HERCULES może emitować takie potężne impulsy energii raz na 10 sekund, podczas gdy inne potężne lasery potrzebują kilku minut, a nawet godzin, żeby ponownie się naładować. Laser o takiej mocy pomoże, zgodnie ze słowami fizyków, w opracowywaniu radiacyjnych metod w walce z rakiem i w innych badaniach.

Zajmujący kilka pomieszczeń laser naukowcy z Uniwersytetu Michigan przebudowują i doskonalą już od kilku lat.  HERCULES pobił swój pierwszy rekord mocy już latem 2004 roku – wtedy wyemitował on impuls energii w zakresie 40 terawatów.

text4.jpg 

Szwajcarska firma Rinspeed skonstruowała pierwszy na świecie samochód spełniający również funkcję podwodnej łódki – bez zatrzymania może on zjechać z drogi prosto do wody, kołysać się na falach, a nawet nurkować na głębokość 10 metrów. Amfibia bez problemu wyjedzie z wody na ląd i płynnie będzie kontynuować jazdę po drodze.

Inspiracją dla twórców tego niezwykłego samochodu był samochód  Jamesa Bonda z filmu „Szpieg, który mnie kochał” (1977). 52-letni prezes firmy Rinspeed Frank M. Rinderknecht jest gorącym miłośnikiem filmów o agencie 007, a teraz udało mu się nawet urzeczywistnić fantastyczne marzenia o wielofunkcyjnym Lotus Esprit  Bonda.  

sQuba stworzony przez firmę Rinspeed to samochód sportowy z otwartą kabiną. Ta koncepcja, chociaż nie kojarzy się raczej ze szczelną podwodną łódką, pozwala załodze w każdej chwili z łatwością opuścić samochód i wypłynąć na powierzchnię. Ciekawostką jest, że bez pasażerów sQuba na powierzchnię wypływa automatycznie. Pod wodą samochód napędzany jest przez dwie śruby zamontowane pod tylnym zderzakiem i dwie turbiny obrotowe w okolicy przednich kół. I śruby, i turbiny, i koła na lądzie są napędzane przez oddzielne silniki elektryczne, które zasilają 3 akumulatory litowo-jonowe.

Kierowca i pasażer sQuba przed zanurzeniem ubierają przezroczyste maski z rurkami, prowadzącymi do butli z tlenem. Niektóre części samochodu, na przykład dysze obrotowe przednich turbin, są wykonane z materiału na bazie nanorurek węglowych. Twórcy amfibii przemyśleli każdy szczegół. Resory podwozia zostały wykonane ze stali nierdzewnej, wnętrze samochodu jest odporne na wodę morską, a siedzenia pokryte są materiałem cechującym się wysokim współczynnikiem tarcia, dzięki czemu po zanurzeniu pasażerowe pozostaja na swoich miejscach. Oczywiście oprócz tego samochód wyposażony jest standardowo w pasy bezpieczeństwa. Ozdobiony perłami i brylantami salon sQuba z pewnością spodobałby się samemu Jamesowi Bondowi.

  sQuba zadziwia również swoją umiejętnością jazdy po drodze bez kierowcy i w ogóle bez pasażerów – okazuje się, że kierowcę z powodzeniem mogą zastąpić laserowe radary.

Światowa premiera sQuba będzie miała miejsce na targach w Genewie (Geneva Motor Show) 6 marca tego roku.

Na YouTube zamieszczony został krótki film, prezentujący samochód-łódkę w działaniu.